Pierwszy w Polsce magazyn o łodziach i jachtach motorowych, skuterach wodnych,
silnikach do łodzi i narciarstwie wodnym. Ukazuje się od 2000 roku
p>
|
|
Aby sprawdzić, czy możesz zamówić ten numer kliknij
tutaj W numerze między innymi: Spis treści Aktualności: 4-5, 8-9, 22-23, 28-29 Test łodzi Sea Ray 230 Overnighter: 6-7 Relacje: 10-11, 12 Prezentacje: 13, 24-25, 30-31, 32, 36 Wywiady: 14-15, 17, 18 Skutery wodne: 16-17 Sport: 18-19, 20-21 Azimut 68 Plus: 24-25 Samopowstanie: 26-27 Moda: 32 Porady: 34-35 Na lądzie: 37, 38-39, 40-41 Ogłoszenia drobne: 42-46
|
|
|
|
|
|
|
Sea Ray 230 Overnighter Signature Na zaproszenie firmy Yachting Poland, dotyczące testu łodzi motorowej Sea Ray 230 Overnighter w wersji Signature odpowiedzieliśmy bez wahania. Pierwsze pływanie odbyło się na Mazurach, niedaleko miejscowości Zielony Gaj. O stoczni Sea Ray: Od 1959 roku jednoosobowa wtedy firma w garażu w Detroit, do dziś firma produkuje łodzie motorowe. Ze stoczni wychodzą modele od długości 4,9 do 19 metrów i są produkowane pod kontem wszystkich którzy chcą kupić łódź motorową. Na wybrzeżu wyspy Merritt, na Florydzie, znajduje się centrum rozwoju, w którym Sea Ray w którym tworzy się nowe jednostki. Wnętrze : Tapicerka została wykonana ze specjalnego skaju w typowym dla firmy kolorze kremowym z wykończeniami złotymi. W kokpicie znajdują się regulowane kapitańskie fotele kierowcy i pasażera oraz szeroka półokrągła kanapa na rufie. Drewniana kierownica wyposażona jest w regulację kąta pochylenia, co pozwala na prowadzenie łodzi w pozycji stojącej. Zwiększa to pole widzenia i usprawnia wszelkie manewry w basenie portowym. W części dziobowej znajduje się mała kabina, a w niej koja dla dwóch osób. Pod nią zainstalowano praktyczne chemiczne WC. Kokpit osłania klasyczna amerykańska szyba ochronna z aluminiowym obramowaniem, dzielona w środkowej części. Dzięki temu w prosty sposób można się dostać na dziób. Główną częścią rufy jest jej szeroka na całą szerokość łodzi (2,58 m) kanapa na rufie. Z niej możemy obserwować narciarza holowanie narciarza lub bezpiecznie podróżować.
|
|
(fot. Volvo Penta)
(fot. Regal Boats) |
Volvo Penta
KAD300
Volvo Penta wprowadza na rynek nowy silnik wysokoprężny o oznaczeniu KAD300. Jest on następcą udanej i popularnej jednostki KAD44. W nowym silniku powiększono moc o 25 KM. Poprzez zwiększenie kanałów w bloku i głowicy silnika poprawiono zdecydowanie jakość chłodzenia. Zmianie uległy również: wałek rozrządu, pompa wody zaburtowej, wirnik pompy obiegowej, obudowa termostatu, wtryskiwacze i pompa wtryskowa. |
|
Yamaha we Francji O tym, że Lazurowe Wybrzeże to bodaj najpiękniejsze miejsce w Europie przekonałem się dzięki zaproszeniu przez firmę Mitsui Motor Polska, importera produktów Yamahy, do miejscowości Mondelieu. Już na lotnisku w Nicei można było poczuć ducha sportów wodnych. W oczy rzucały się porozwieszane na ścianach reklamy firm produkujących luksusowe jachty motorowe. Śródziemnomorski klimat o niepowtarzalnych zapachach, luksusowym stylu marin, plażach pełnych opalonych dziewczyn i i najsłynniejszych na świecie kasyn okazał się wymarzonym miejscem do testowania najnowszych osiągnięć Yamahy. Tematem prezentacji było wprowadzenie na rynek dwóch czterosuwowych silników: F 225 i F 60. Na wspaniałej, „galaretkowo”-zielonej wodzie, tuż przy stromych zboczach wzgórz, wśród których ciągnie się droga prowadząca do portu w Saint Tropez, odbył się „balet” siedmiu łodzi w zestawach z 225-konnym silnikiem F 225, dwóch z 60-konnym F 60 i jednej Sessa Key Largo 22, ze znanym już na polskich wodach dwusuwowym modelem z wysokociśnieniowym wtryskiem paliwa 200 HPDI. W wyścigu silników czterosuwowych Yamaha dobrnęła już do 19 modeli, o mocach od 4 do 225 KM i zapowiada dalszą ekspansję. Mnie najbardziej interesowały te dwa najnowsze silniki. Pierwszy z nich, F 225A, charakteryzuje się ekonomiczną, cichą pracą o niskiej emisji substancji szkodliwych. Nigdy wcześniej żaden wytwórca nie zaoferował czterosuwowego silnika zaburtowego o mocy przekraczającej 130 KM. Dlatego prezentacja F 225A podczas Wystawy Łodzi w Genui, we wrześniu 2000, zaburzyła dotychczasowy ład. Ten krok naprzód w dziedzinie mocy – 225 KM, wraz z późniejszym wprowadzeniem siostrzanego 200- konnego modelu, z pewnością wpłynie na kształt światowego rynku silników komercyjnych i rekreacyjnych. W F 225 Yamaha zaproponowała całkowicie nowy projekt silnika z systemem wydechu in-bank. Po raz pierwszy czterosuw można porównywać z dwusuwowymi rywalami o podobnej mocy. Choć jak w każdym czterosuwie brakuje nieco energicznego i zrywnego „odejścia”. Jednak biorąc pod uwagę wydostawanie się spalin i kulturę pracy na jałowym biegu F 225 nie ma sobie równych. Ten silnik po prostu cichuteńko mruczy przy 600 obr/min, ale gdy tylko dodamy mu gazu pokazuje rogi, choć spokojnie i dostojnie - jak na czterosuwowca przystało. Pasuje on znakomicie do wielu istniejących łodzi, które już są dostępne na rynku! Aby to osiągnąć zespół konstrukcyjny Yamahy musiał zaprojektować całkowicie nowy model czterosuwa, który zmienia konwencjonalne myślenie o tych silnikach (V6 o kącie rozwarcia 60º, 24 zawory, podwójne górne wałki rozrządu). Najważniejszą jego cechą jest system wydechu in-bank – pomiędzy rzędy cylindrów. Pierwsze w świecie zastosowanie w czterosuwowym przyczepnym silniku widlastym tej wyjątkowej koncepcji odwraca tradycyjny układ wlotu i wydechu, spotykany w tradycyjnych silnikach i zapewnia wyjątkową zwartość. Własny układ wtrysku paliwa Yamahy zawierający nowe, wydłużone kolektory zwiększa znacząco moment obrotowy w zakresie niskich i średnich obrotów. Używa on czujników dostarczających danych do mikroprocesorowego ECU, Engine Control Unit – Modułu Sterującego Silnika i zapewnia precyzyjne sterowanie zarówno dawką wtryskiwanego paliwa jak i czasami zapłonu. Wynikiem jest optymalna wydajność procesu spalania przez cały czas.
|
(fot. Dariusz Kazanecki)
(fot. Dariusz Kazanecki) |
|
|
Wywiad z Alicją Czy rozpoznajecie tę czarnowłosą dziewczynę? Nie pomyliliście się! To Alicja Walczak, uczestniczka programu Big Brother, która podobnie jak nasi Czytelnicy uwielbia wodę i wie co jest Jet Ski. Z Alicją spotkaliśmy się w Hotelu Etna w Kołobrzegu. Dariusz Kazanecki: Czy to prawda, że potrafisz pływać na skuterze stojącym? Alicja Walczak: Tak, wolę je od siedzących, które szybko mogą się znudzić. Do pływania na Jet Ski potrzebne są umiejętności, odpowiednia koordynacja ruchowa, a także silne nogi. Mogę się pochwalić, że umiem na nich pływać w pozycji stojącej. Skutery to bardzo fajny sport. Joanna Połońska: A kiedy zaczęła się Twoja przygoda ze skuterami? Alicja Walczak: To było kilka lat temu, gdy mieszkałam we Włoszech. Mój dom znajdował się nad samym brzegiem morza, więc jak tylko miałam trochę wolnego czasu to trenowałam jazdę na skuterach, na windsurfingu i na nartach wodnych. Wiecie, ja bardzo lubię wszystkiego próbować...
|
|
(fot. Kawasaki)
(fot. Polaris) |
Jaka jest twoja ulubiona pozycja? Proszę tego nie brać dosłownie i zejść z obłoków, mówimy o skuterach wodnych! Podobnie do innych dziedzin jazda na nich daje możliwość wyboru spośród różnych opcji i większość jeźdźców ma swe preferencje. Ale bez względu na silne odczucia osobiste, jakie ludzie mają na temat skuterów (i wierzcie mi, wielu jest bardzo upartych), ciągle nie ma zgody, która forma jazdy jest najlepsza: stojąca, czy siedząca. Nie martwcie się, nie jesteśmy tak naiwni, by ogłaszać tu zwycięzcę, chcemy tylko zbadać obie strony medalu, tak by Czytelnik miał lepsze pojęcie o konflikcie. Jeśli masz chęć podzielić się swoim zdaniem napisz do nas: redakcja@motorowodny.com.pl Amatorzy dużych prędkości na wodzie określają się tylko po jednej z dwóch stron: zwolenników skuterów stojących lub siedzących. Dlaczego te odczucia są tak mocne? Przez długi czas nie było w świecie motorowodnym żadnej walki o supremację. Po prostu kiedyś można było pływać tylko na jednym modelu Kawasaki Jet Ski. (Tak, to prawda, że pierwszym seryjnym modelem był siedzący model Sea-Doo, ale produkcja została zaniechana w roku 1970, a więc długo przed prawdziwym rozwojem skuterów). Model Kawasaki JS400 wszedł na rynek trzy lata później, a firma zawładnęła przemysłem (w tej dziedzinie) na dobrą dekadę przed tym, jak dołączyła do niej Yamaha. Przebojami tej firmy okazały się Wave Jammer i Wave Runner, które rozpoczęły siedzącą rewolucję. Do nich wkrótce dołączyła Yamaha ze swym modelem stojącym, a firmy, które weszły później całkowicie zignorowały segment Ski, koncentrując się wyłącznie na modelach „siedzących” Runabout. Jeśli lubisz na stojąco, kupuj Ski, a gdy wolisz siedzieć wybierz Runabout. Brzmi prosto, czyż nie? A jednak nie całkiem! Wybór nie musi należeć do udanych, gdy działa się tylko po swojemu i ignoruje innych. Grupa bardziej doświadczonych skuterowców uważa, że tylko modele Ski są oryginalne i jako jedyne tworzą prawdziwy sport, a wersje Runabout są chwilowym oszołomieniem, które szybko przeminie. Do niedawna niektórzy postrzegali stojące wersje Yamahy jako skutery dla początkujących, uporczywie obstając przy „jedynie prawdziwych” modelach Kawasaki. Dziś już większość zawodników, a także osób prywatnych kupuje Yamahę Superjet. Zagorzali jeźdźcy wersji stojących nie traktują poważnie kierowców siedzących, uważając ich za „leniwe beztalencia”, podpierając się argumentem opanowania coraz trudniejszej jazdy na wersjach Ski jako „chrztu” przed przyjęciem do świata skuterowców. Ograniczona manerwowość i nieporęczność transportu sprzętu stanowią inne wady, często wypominane właścicielom większego sprzętu siedzącego. Patryk Kazanecki
|
|
Eliminacje Mistrzostw Świata w Polsce Pierwszy raz w Polsce w Sopocie odbyła się Eliminacja Mistrzostw Świata skuterów wodnych z serii UIM Aquabike klasy PRO przedstawianych przez nas w poprzednim numerze PM. Dobrze że tej rangi zawodów skuterów wodnych nie da się zrobić źle. Problemów nie brakowało, informacji o zawodach było mało to dało się zauważyć na rozdaniu nagród, gdzie była bardzo mała widownia. Brakowało przede wszystkim informacji na molo skąd zawody się najlepiej oglądało, jednak niemo. Tam już nie było słychać komentarza spikera. Na redakcję magazynu Przegląd Motorowodny, nie przyszły żadne zaproszenia na tą imprezę i gdyby nie interwencja naszego Redaktora Naczelnego to byście Państwo się nic nie dowiedzieli o zawodach tej rangi. Czy ktoś chciał żeby świat ludzi interesujących się sportami wodnymi nie dowiedział o imprezie? A to przecież najpierw wśród ludzi z branży tworzą się potencjalni fani tego sportu. Zastanawiam się kto przydziela takiej rangi imprezy organizatorom w Polsce. Czy trzeba mieć odpowiednie predyspozycje i czy w ogóle trzeba się znać konkretnie na formule, założeniach i image’u skuterów wodnych. Wielu ludzi na zawodach ubolewało że tak jak na całym świecie w Polsce zabrakło muzyki w trakcie imprezy, która na pewno by „podkręcała” atmosferę. Wróćmy do sportu... W finałowym biegu klasy Runaboat (skutery siedzące do 1200 cm3) przez 5 okrążeń wygrywał (wyścig trwa 30 +1 okrążenie) hiszpanin Nacho Armillas. Tuż za nim płynąli francuz Didier Navarro i włoch Gimmi Bosio. Potem na prowadzenie wyszedł Francuz, potem na drugie wszedł Bosio atakując przez cały czas Navarro. Wszystko było by jasne gdyby nie usterka silnika Navarro na ostatnim okrążeniu. Co za pech ... W rezultacie Gimmi Bosio (Włochy) wygrał , drugi dojechał Nacho Armillas (Hiszpania), a Lorenzo Benaglia (włochy) uplasował się na trzecim miejscu. W konkurencji jazdy dowolnej Freestyle powracający do wyścigów Marc Sickerling naszym zdaniem pokazujący najefektowniejsze tricki wygrał. W ostatniej konkurecji SKI Division, czyli „skuterów stojących” , najlepiej nigdy nie klęcząc dojechał włoch Alberto Monti, a za nim francuz Boyadijan Jerome. Podziwiam tych zawodników, byli oni do końca w niezłej formie, płynąc w najbardziej wyczerpującej klasie.
|
(fot. Tandem)
(fot. Dariusz Kazanecki) |
(fot. Azimut S.p.A.)
|
AZIMUT 68 Plus Całe rodziny pracowników pracują w stoczni przez pokolenia przekazując sobie arkana sztuki budowania jachtów. Ścisła współpraca jest szczególną cechą całej grupy stoczni Azimut-Benetti, co jest wyjątkowe w przemyśle jachtowym, współdziałanie to przynosi efekty zarówno dla najmniejszej wybudowanej motorówki jak i dla największego, budowanego na zamówienie jachtu Benetti. Od założenia firmy przez Paolo Vitelli’ego w roku 1969, AZIMUT ukierunkował swe wysiłki w celu zebrania doświadczeń w projektowaniu i budowie łodzi z włókien szklanych. W roku 1974 zgromadzone doświadczenia zaczęły procentować wraz z wprowadzeniem własnej gamy łodzi o długościach od 11 do 16 metrów. Dalszy rozwój zaawansowanych technik konstrukcji z włókien szklanych doprowadził w roku 1983 do premiery pierwszego na świecie tak zbudowanego jachtu o długości ponad 30 metrów potwierdzając swą pozycję na świecie W roku 1985, AZIMUT przejął prestiżową stocznię Benetti w miejscowości Viareggio, oraz jej technologię budowania ponad 40 metrowych jachtów o stalowym kadłubie. Ponad 30 letnie doświadczenie, sześć zakładów, ponad 500 wysoko wykwalifikowanych pracowników, wszystko. Grupa AZIMUT ma jeszcze kilka innych zakładów na świecie. Jej wysiłki i inwestycje w badania naukowe i rozwój nowych materiałów, nowoczesna forma projektów i stałe innowacje technologiczne nie poszły na marne. Teraz, stojąc w marinie w Saint Tropez od razu rozpoznałem charakterystyczne bardzo nowoczesne i odważne kształty najnowszego jachtu spod znaku AZ. W konstrukcji przekrojów kadłuba powyżej linii wodnej firma używa piankowe przekładki typu Divinycell. Badania i zastosowanie takich zaawansowanych technologicznie materiałów jest fundamentalnym wkładem w podejściu AZIMUT’a do budowy jachtów. Innymi rzucającymi się wyłącznie AZ cechy jachtów to zakrzywione, jedwabisto wykończone szkło szyb wklejanych bezpośrednio we włókno szklane konstrukcji, bez potrzeby stosowania metalowych ramek. W płynącym AZ od razu widzimy jego ciemne szyby zasłaniające majestatyczne nowoczesne wnętrze utrzymane w konwencji połączenia kremowych obić ze skaju połączonych z drewnem i granatem.
|
|
Oprócz cudów robimy wszystko Od kilku lat wizytówką Mikołajek jest położony nad brzegiem jeziora Tałty Hotel Gołębiewski. Restauracje, dwie dyskoteki i liczne możliwości uprawiania czynnego wypoczynku – nic dziwnego, że w sezonie trudno tu o wolny pokój. Hotelu nie trzeba w zasadzie przedstawiać nikomu, kto choć raz odwiedził Mikołajki. I całe szczęście, bo trudno by w kilku zdaniach zmieścić bogatą ofertę tego miejsca. Do hotelu można dotrzeć drogą lądową lub wodną. Dla amatorów czterech kółek przygotowano 591 pokoi i apartamentów oraz duży, strzeżony parking, a dla fanów łodzi motorowych przytulny, dobrze wyposażony port ze slipem i całodobową ochroną. Do podstawowych zalet tego centrum rozrywki należy różnorodność oferowanych form spędzenia wolnego czasu, która zadowoli każdego członka rodziny. Hotel może więc stanowić ciekawą alternatywę zarówno dla żon, znudzonych czekaniem na swoich mężów, zafascynowanych nowym skuterem wodnym, jak i dla tych właśnie mężów, którym opatrzyła się już mikołajska keja. Zwłaszcza, że żeglarze na wszystkie sposoby próbują zniechęcić amatorów większych prędkości na wodzie do cumowania w Wiosce Żeglarskiej. Odmienna atmosfera panuje w hotelowym porcie, gdzie wszystkie jachty motorowe i skutery wodne są zawsze mile widziane, o ile tylko ich właściciele stosują się do powszechnie przyjętych zasad etyki i bezpieczeństwa. Kiedy uda nam się już dotrzeć do hotelu, warto zatrzymać się tu dłużej, bo jak przyznaje sam właściciel, pan Gołebiewski, tydzień czasu to za mało, by skorzystać z całej oferty hotelu. Do ulubionych form rozrywki gości należy Tropicana – 2000 m² lustra podgrzewanej wody, z licznymi zjeżdżalniami, „dziką rzeką”, „ruletką wodną” oraz kompleksem saun, solariów i masaży wodnych. W maju, gdy tylko robi się ciepło, zaczyna także działać odkryty basen oraz brodzik dla dzieci. W porcie do dyspozycji gości stoją nie tylko jachty, łodzie wiosłowe czy rowery wodne i kajaki, ale także, co jest w Polsce rzadkością - motorówki. Letnie popołudnia są świetną okazją do odwiedzenia rozbudowanej niedawno, pięknej stajni z końmi wierzchowymi, kucami i źrebakami i do odbycia konnej przejażdżki. Amatorom rekreakcji połączonej z wysiłkiem kondycyjnym polecamy zaś wycieczki rowerowe i grę w tenisa lub w squash’a, a cierpliwym niedawno przygotowane pole golfowe. Warto też docenić przygotowany przez hotel program i pokój zabaw dla najmłodszych. Pieczenie pizzy z szefem kuchni, lepienie garnków z gliny czy robienie przez dzieci kurpiowskich wycinanek zapewni nam spokój na co najmniej kilka godzin. Wieczorami zaś goście ściagają na słynne na całych Mazurach hotelowe dyskoteki, organizowane przez wszystkie dni w roku, z wyjątkiem wigilii. W restauracjach „Zielona” i „Czerwona” szefowie kuchni serwują dania kuchni europejskiej oraz niezwykle bogaty wybór deserów. Hotel zajmuje się też organizacją bali, bankietów i przyjęć okolicznościowych oraz pełni funkcję Mazurskiego Centrum Konferencyjnego. W tym celu został wyposażony w 30 klimatyzowanych sal konferencyjnych z profesjonalnym wyposażeniem audiowizualnym. Od dziesięciu lat Hotel Gołębiewski zaskakuje nowymi pomysłami spędzenia czynnego wypoczynku. Jak twierdzi jego obsługa, robią wszystko oprócz cudów. Czy to prawda? Sami się przekonajcie! Joanna Połońska
|
|
|
|
|
|
Land Cruiser 100 - Król samochodów terenowych 4x4 Samochód terenowy jest przydatny w czasie wyjazdów weekendowych czy wakacyjnych, szczególnie gdy trzeba pokonać wyboiste drogi lub wjechać w miejsce niedostępne dla zwykłych aut osobowych. Protoplaści samochodów 4x4 – wojskowe „gaziki” mają ze współczesnymi autami terenowymi już tylko tę wspólną cechę, że są napędzane na cztery koła. Oczekiwania klientów względem ich przydatności nie tylko w terenie sprawiają, że wnętrze staje się bardziej komfortowe, wyposażenie, poziom bezpieczeństwa, łatwość prowadzenia są takie, jak w autach osobowych wysokiej klasy. W roku ubiegłym Toyota zajęła drugie miejsce w sprzedaży samochodów sportowo-użytkowych – za Land Roverem, mając 13% udział w segmencie. Nowy Land Cruiser przejął wszystkie zalety, znanego polskim klientom -Land Cruisera 80, ale jest bardziej elegancki, nowoczesny, komfortowy, ma więcej przestrzeni wewnątrz.
|
|